|
Jezus..który to już zwrot, który szczyt i dołek w tej cholernej sinusoidzie..
A jeszcze jak by to liczyć od czasów letniego przesilenia ze stadionem, to jest po prostu ewenement na skale światową..jak powódź tysiąclecia w 1997..
Przypomnijcie sobie nastroje przed meczem z Górnikiem w zeszłym sezonie.. "Będziemy grali w pucharach, Carlitos zostanie albo pójdzie za pare baniek, Llonch zostaje, dokupimy kogoś i jest git"
i co sie od tego czasu wydarzylo..tym by mozna było 20 lat funkcjonowania klubu obdzielić
|