|
Ktoś sobie robi niezłą bekę z Wisły. Nie wiem po co ale ładnie to zostało rozegrane. Przyszły jakies 3 brudasy kupić Wisłę. Sarapata oddała ją za złotówkę gdzie sa już dwie wersje - jedna mówi, że nawet złotówki nie wpłacono, druga, że dostali złotówkę symboliczną do reki - Sarapata uciekła a wraz z nia zniknął nasz żółty kitaniec z akcjami i 60% udziałów w Wiśle. Jego drugi kolezka ma 40% udziałów, nie ma akcji i kontaktu ze "swoim partnerem biznesowym". Może pomóc Wiśle ale na pewno nie chce więcej niż 50 (a nie powinien powiedzieć, ze 49?) procent udziałów. Czyli generalnie rządzić nie chce ale tak w biznesie chce być. I będzie się sadował z Vanną o Wislę.
Po co ten paraliż w Wiśle? Komu to służy? Co tu się dzieje to nie wie nikt. Miała być kasa 28 grudnia, tymczasem mija tydzień i nie ma ani akcji, ani Vanny ani nie wiadomo kto tak na prawde rządzi w Wiśle. Ja .......ę. Matrix normalnie. Czyli czas leci a jeszcze nam doszedł problem z żołtkami, który jak widać rozwiązany jeszcze nie jest. I może trwać bardzo długo. No ale nikt nie jest winny, wiadomo, że po stronie obecnego i byłego zarządu TS i SA każdy wykonal swoją pracę świetnie.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|