janus napisał(a):

|
Niestety wielu ludziom w Krakowie jest na rękę, żeby był jeden duży klub. I raczej zaszkodzą niż pomogą. To smutne ale nikt poważny i liczący w Krakowie nie kiwnie palcem, żeby ratować Wisłę. Jedynie Niemiec coś próbował ale on już nic nie znaczy.
|
Zdecydowanej większości Krakowian jest obojętne ile jest klubów piłkarskich w ich mieście. Po stokroć wolę Miasto, któremu można przynajmniej patrzeć na ręce i podlega jakiejś społecznej kontroli niż obecne towarzystwo.