lucker napisał(a):

Szanse są nikłe, ale jeżeli to by się udało... prawdopodobnie właśnie takiego katharsis potrzebuje Kraków. Na chwilę obecną wiadomo, że za upadkiem klubu stoją ci, którzy mienili się "najwierniejszymi" i (abstrahując od tego, że oddanie klubu kibolom musiało się w końcu logicznie zakończyć katastrofą) to samo w sobie jest absolutną bombą i czymś niewyobrażalnym, ale gdyby ta historia dopisała kolejny rozdział, ten w którym klubie z najgorszego bagna pomaga się wykaraskać nie kto inny, a legionista... Jeżeli wcześniejsze było paradoksem do sześcianu, to jakbyście nazwali to?
Może dzięki temu miasto w końcu się otrząśnie z tej chorej nienawiści którą napędzane jest kibolstwo. A wtedy może kiedyś zniknie ta patologia. Nie od razu oczywiście i nigdy w 100%, bo zawsze znajdą się matołki, którym imponuje kryminał i więzienne tatuaże, ale takie katharsis byłoby dobrą wyrwą w tym betonie.