Jaroo1 napisał(a):

1. to Dla Ciebie a nie dla niego
2. I dla klubu bys zrezygnował z pracy teraz albo pobierania pensji?
Smutna prawda jest taka, ze każdy chce grac w normalnym klubie, nasz klub jest teraz pewnie jednym z, o ile nie najbardziej pojebanym klubem na świecie. Od pół roku jest bieda totalna, od miesiąca jest cyrk, końca tego cyrku nie widać. Jeśli zmieniać klub to własnie teraz, w momencie gdy się otwiera okienko, jak Arsenic pójdzie gdzies gdzie liga rusza w lutym/marcu to jeszcze ma normalny cykl przygotowawczy w nowym klubie. Także myślę, ze to rozsądna opcja. A po co mu te 300 tys zł w Wiśle teraz? Co ta kasa mu da? To, że go zablokuje na dalszy transfer? Bo moze nikt by go nie kupił. Albo jedynie odwlecze zwolnienie z klubu jeśli za miesiąc czy 3 miesiące znowu nie będzie miał płacone?
Dlatego też spłacanie obecnie jakiegokolwiek piłkarza to jest dla mnie bezsens. Nie ma pewności, ze ktoś go kupi. Kasę trzeba wydać a piłkarz i tak zaraz ucieknie z klubu. Jedyna opcja to 12 mln wpompowane w Wisłę i spłata wszystkiego i wszystkich. Inaczej to jest wrzucanie pieniędzy w studnie bez dna.
Aczkolwiek fajnie by było gdybyśmy tych piłkarzy kiedyś pospłacali bo szacunek im się należy na wieki. A każdy z nich, który teraz odchodzi jest dla mnie taką malą legendą Wisły i powinni mieć swoje pomniki koło stadionu a nie jeszcze żebyśmy sie na nich dasali bo w końcu po pół roku nie płacenia i po ostatnich cyrkach raczyli odejść. Szacunek dla Arenicia. On i reszta pokazali własnie, że dla nich w hierarchii pierwszy jest klub a później kasa. Szacun
|
Heh.
Mógł zaczekać 2tyg a później iść sobie nawet grać na Antarktyde. Był pierwszym piłkarzem na liście do wytransferowany i jednym z nielicznych na ktorym można było zarobić. Podjęto kroki, zresztą jak pokazały fakty nie tylko w jego kierunku ze spłata zaległych wynagrodzen i dlatego nie przyklaszcze jego decyzji. Klub w tej materii się starał a kasa za niego wiele by pomogła w wywiązaniu się z umowy z innymi piłkarzami.
Oczywiście, mozesz stawiać pomniki, wpisywać heroiczna walkę o przetrwanie, walkę z głodem i przymierajace dzieci...tak to trzeba doceniac. Jednak manager docenia wartość pieniadza. Rozwiązanie kontraktu to najlepszy z możliwy scenariuszy dla zawodnika i managera . Za podpis zgarnie więcej niż wynoszą zaległości , które i tak prędzej czy później otrzyma. Chyba że przestaniemy istnieć...ale to ich zapewne najmniej martwi w tym momencie.
Pamiętaj, że zawodnicy nigdy nie grają za darmo. Grają na kredyt. Porównywanie tego do pracy za darmo na etatowym stanowisku to śmiech przez łzy.