|
Abstrahując od tego co się dzieje obecnie, mnie osobiście coraz bardziej zastanawia czy te "niekorzystne umowy" , to nie jest sposób na wyciągnięcie pieniędzy z Wisły, tylko sposób prania brudnych pieniędzy z narkotyków.
Wisła musiała by w jakiś sposób zawyżać przychody (np. z dnia meczowego) i potem te pieniądze byłyby już wytransferowane na podstawie wspominanych umów do innych spółek, których właścicielami byłyby wiadome osoby.
Możliwe, że Wiśle przy okazji by coś skapywało , co pozwoliłoby na przyzwoite funkcjonowanie. Po akcji CBŚ pralka się zepsuła i do kasy Wisły przestał płynąć strumień pieniędzy...a niekorzystne umowy zostały. W rezultacie mamy gwałtowne narastanie długu...
Nie mówię, że tak jest, ale to by miało jakiś sens.
|