|
Czasami zło podkrada się niczym niepozorny złodziej, by ukraść to, co człowiek cenił najbardziej, pozostawiając jedynie echo rozbrzmiewające w pustce.
Wszystko to czym człowiek żył 20 lat swojego życia znika na moich oczach.
Czuję się jakby mi odebrano coś najcenniejszego w życiu. Człowiek zawsze czekał na następny mecz...
I co gorsze, odbywa się to w totalnej ciszy. Poza stukotem klawiatur i pisaniem kolejnych postów nie słychać protestów.Mimo że powinniśmy się zebrać i walczyć, to chyba każdy z nas z tyłu głowy już wie że nic nie można zrobić.
Co ja bym dał żebyśmy tak jak świętowaliśmy mistrzostwa na Rynku, przy Sukiennicach, znów się zebrać i z klasą w sile kilkunastu tysięcy ludzi pożegnać naszą Wisłę.
Pierwszy mecz na którym byłem:
1997/98 I liga Wisła Kraków 0:0 Stomil Olsztyn
Najlepszy mecz na którym byłem:
14.12.2011 Wisła Kraków 2:1 Twente Enschede
Najlepszy wyjazd na którym byłem:
18.09.2008 Tottenham Hotspur 2:1 Wisła Kraków
|