Zadziwiające, że zawsze ludzie atakują ogólnie TS, albo fronty jak Sarapata. A zupełnie pomijają szare eminencje, które cały czas tym rządzą.
Teraz znowu cyrki wyprawia Miętta-Mikołajewicz, jak zwykle wyskakuje z kolesiem Czerwińskim (służyli w dla tej samej służby w PRL?), kiedy trzeba zamydlić ludziom oczy i zmienić "zderzak" (jak u Wałęsy).
Teraz głupki sobie wymyśliły, że mogą sobie "unieważnić umowę". Takie rzeczy może robić sąd.
To nie tylko pogorszenie sprawy, ale ostateczny akt topienia Wisły.
Trzeba było dogadywać się z Hartlingiem (albo dokończyc akt sprzedaży, jezeli znajdzie kasę, albo zrezygnować z kary umownej). Ale ci robią chryje jak na jarmarku.
Ten szkodnik Miętta-Mikołajewicz powinien jako pierwszy zostać wywieziony na taczkach z Wisły. Dopiero po nim Sarapata.
Z takimi ludźmi jak on to zawsze będzie syf i cyrk.
Ale gawiedź popyskuje na Sarapatę, prostego chłopka Miśka, a głównych winowajców nie widzi.
Bez wykopania starych ubeków i mafiozów nie ma mowy o ratunku dla Wisły.