Wehrmacht napisał(a):

Ja sadze tak - skoro taki klubik (w porownaniu do Wisly, w porownaniu do miast i mozliwosci) jak Ruch potrafil sie dogadac ze wszystkim i splaca te swoje dlugi, ktore swoja droga sa mniej wiecej takie jak nasze, to dlaczego Wisla ma tego nie zrobic?
Najgorsza opcja, ale nadal uczciwa i zachowujaca tradycje i tozsamosc jest opcja Radzionkowa. Dac spobie 1,5 roku spokoju z graniem w pilke ale dzialac administracyjnie, zalatwiac sprawy finansowe i formalne i majac porzadek w papierach za 1,5 roku zaczac od tej IV ligi czy ktorejs i grac i splacac wszystko. Wole 20 lat katharsis w IV lidze, ale jako ta prawdziwa Wisla Krakow, niz skompromitowac sie zostawiajac wszystkich wierzycieli na lodzie i powstrzymywac sie od plucia sobie co rano w twarz w lazience wiedzac, ze oszukuje siebie mowiac, ze kibicuje Wisle gdy tak naprawde bede kibicowal innemu klubowi.
|
Ruch Chorzów to zupełnie inna sytuacja - tam były i są w największej mierze zaangażowane miejskie pieniądze a co za tym idzie środek ciężkości był i jest zupełnie w innym miejscu niż u nas.
Tych dwóch sytuacji wręcz nie można porównywać...
Piszesz też o Ruchu Radzionków - Wisła, żeby myśleć o powolnej spłacie długów musiałaby grać przez następne 2 sezony (nie licząc obecnego) w Ekstraklapie. Wszystko poniżej nie wystarczy nawet na spłatę odsetek, przychody na poziomie 1 czy 2 ligi to są groszowe sprawy w porównaniu do wysokości naszych zobowiązań...
Dlatego też JEDYNA na szansa na pełną uczciwość to uratowanie Ekstraklasy - tylko że nie bardzo widzę, jak to zrobić.
W prywatnych inwestorów nie wierzę - przy tej skali szeroko rozumianych problemów, nie tylko finansowych, nie jest to możliwe, nikt się na to nie porwie.
Pozostaje miasto - podmiot publiczny, który stosunkowo łatwo odcina się od wiadomych powiązań i zatrudniając sprawnych menadżerów w przeciągu 3-5 lat jest w stanie wyprowadzić klub na prostą. Tylko ciężko w taki scenariusz uwierzyć...Z jednej strony - patrząc na ogromny potencjał Wisły, przede wszystkim biznesowy - jest to pod względem finansów opcja stosunkowo bezpieczna, na której nie można przegrać. Jedynym elementem ryzyka byłby tutaj spadek z Ekstraklasy. Patrząc na skalę wydatków miasta i jego spółek - wymagane zaangażowanie finansowe wcale nie jest takie duże.
Z drugiej strony - miasto Kraków ma naprawdę wywalone na sport zawodowy. Tutaj musiałaby nastąpić radykalna wręcz zmiana nastawienia.
Żadna inna opcja nie wchodzi moim zdaniem w grę.
Ja też z wielkim niesmakiem przyjąłbym opcję taką jaka miała miejsce w przypadku Widzewa czy Lecha.
Pytanie tylko co zrobić w bardzo ale to bardzo prawdopodobnej sytuacji, w której obecna Wisła Kraków S.A po prostu upadnie?
Zostawić to tak po prostu? Bo tak jak napisałem wcześniej - jakakolwiek restrukturyzacja poniżej Ekstraklapy jest NIEMOŻLIWA ze względów finansowych.
Najprawdopodobniej ta 4 liga to jest właśnie nasz scenariusz i trudno. Nie chcę teraz rozważać szczegółów, na to przyjdzie czas. Ale to, co powinno nas odróżniać od przykładowego Lecha to fakt, że nie możemy ukrywać tego fragmentu naszej historii.