|
Wiślacy, cokolwiek by teraz nie napisać...Wybrnijcie z tej całej chorej sytuacji jak najmniej ranni. Tego Wam od serca życzę. Tylko tyle...Przypominam sobie lata 90- te i moje treningi pod okiem panów Kmiecika czy Kusto...Wspaniali ludzie, Wiślacy z krwi i kości...O Kapce nie wspominam , bo wówczas jeszcze nie każdy wiedział, że był sbeckim śmieciem. Potem moją wizytę w restauracji "U Wiślaków" w 2010 roku z moją Lechią... Mimo wszystko sentyment mi zawsze do Was pozostanie i dlatego wszystkiego dobrego Wam życzę.
Ostatnio edytowane przez Wieszczu1906 : 01.01.2019 o godz. 02:12.
|