Cytat:
A ja myślę, że to po prostu cena za uwiarygodnienie całej tej historii. 30 minut z Majchrowskim, szybka kawa z Błaszczykowskim, kilka fot. Cóż to za wysiłek? Trzeba to było zrobić dla gawiedzi, to zrobili. A, że Azjata się w tej roli czuł niewdzięcznie to inna kwestia. Najbardziej kłopotliwe były te foty, to sobie zabrał parasol.
Innymi słowy, zrobione to było dokładnie po to, żebyśmy się teraz zastanawiali po co to było zrobione
|
Ale kto i co miał tutaj do stracenia? Te no name, ludzie, którzy są znani z czego? Z tego, że żyją? Czyli Pietrowski, Ly i Hartling? Dla Pietrowskiego przejęcie Wisły to był wyczyn życia, przygoda życia, poważne interesy, w końcu! W końcu chłop zaistniał - mówię to serio. Do tego rozmowy z Kubą. Chciał, starał się ale się nie udało. Moze dzięki temu rozgłosowi na prawdę teraz dorwie się gdzieś do jakiegoś stołka? No i zna się z Kubą i tego juz mu nikt nie zabierze. I tu nie żartuję, na prawdę to co zrobił w ostatnim miesiącu to jego największe osiagnięcie w karierze.
Vanna, to jest bez kitu ten sam co w Genoi coś pajacował? No to jeśli tak to dlaczego nie może popajacować w Krakowie? Znowu chciał dobrze ale się nie udało i tyle. To, że mordę gdzies tam pokazał, no trudno ale dzięki temu wiadomo, że jest poważnym gościem, ma kasę, spotyka się z prezydentem dużego miasta. Ot ważna figura.
A ten Hartling to taki najmniej ważny z tej trójki ale też tylko zyskał. No bo co ma stracić? Biznesy, których nie ma? Czy tą budkę z cygarami z sąsiedztwa?
Tu są generalnie wszyscy wygrani tylko nie Wisła. Tamtym pasuje mimo wszystko, ze mają rozgłos. Anonimowi ludzie stali się znani. Udają bogaczy. A na koniec moga powiedzieć, że chcieli dobrze ale TS czy S.A przeszkodzili. TS znowu pasuje bo mogą powiedzieć, że ta trójka to nieudacznicy bez grosza (i też nie skłamią po tych wszystkich nie-przelewach, nowych jorkach i chorobach. I gitara gra. Tylko my jak w dupie byliśmy tak jesteśmy. Tzn jesteśmy jeszcze bardziej bo jutro nowy rok i trzeba się spodziewać, z nasi piłkarze zaczną szukac nowych klubów. Także my stoimy w miejscu a czas leci więc się cofamy tak na prawdę. Zaraz stracimy jedyne dobro, które nam zostało czyli piłkarzy, nie dosć, ze tworzyli teraz zgraną ekipę, to jeszcze coś kosztowali/mieli chociaż z nami kontrakty - teraz jak odejdą a nawet by była kasa to trzeba szukać nowych i im płacić od nowa (marże agenci, niespełnione transfery itd).
Także jeszcze chwila tego cyrku i gramy juniorami. Nie pozostaje nam nic innego jak IV liga albo jeszcze może jest czas na uzyskanie licencji ale z dnia na dzień przeciez te długi rosną i sytuacja staje się bardziej niekorzystna.