|
Generalnie jesteśmy między mlotem i kowadłem, WSH złe, SKWK złe, Kambodżański król zły, Kwiecień czy ktokolwiek inny przejmuje klub - tez w sumie źle bo startujemy z długiem, z nie jakoś wielce zamożnym inwestorem, który powie macie 50 mln na długi i 100 na nowy start, IV liga to tez mozolny start, który również nie gwarantuje oczyszczenia.
Jedynie WSH na tym dobrze wychodzi. Najlepiej siedzieć z tyłu i terroryzować wszystkich. Kasy się nachapali, swojej nic nie dołożyli, Wislę skasowali ładnie, przyjdzie nowy inwestor to będą chcieli jego kasować, będzie IV liga to też im pasuje bo będą mogli dalej rządzić Wisłą z drugiego fotela (bo kto będzie we władzach TS (tzn tutaj to i tak będa kibice i ludzie z układu) czy we władzach Wisły IV ligowej (w sumie wtedy będzie ona pewnie TSowska)? Wiadomo, że z IV ligi nie przyjdzie tu szejk arabski tylko też będą jak teraz rzadzić klubem kibice albo jakiś lokalny czlowiek, który oczywiście będzie sterroryzowany przez WSH. Czyż życie nie jest piekne?
Dla nas jedyne dobre rozwiązanie to jest jakiś cudotwórca, bogaty lub mniej bogaty, który by odciął tych ludzi co zniszczyli Wisłę od zarządzania Wisłą a najlepiej TSem, i odciął ludzi tych ludzi, którzy jeszcze się nie umaczali a mogą chętnie przyjść ratować "nową" Wisłę. Czyli tak generalnie po tym co kibice zafundowali Wiśle to każdy kibic będzie postrzegany już źle, nieufnie i jest może w Krakowie 1% kibiców, którzy realnie coś mogą zrobić a by nie chcieli tkwić w tym układzie, z kolei jeśłi chodzi o jakiegoś inwestora to też wiadomo, że świat jest pokręcony i raczej nie ma takich tatusiów, którzy z dobrego serduszka przejmą klub i mu nieba uchylą, raczej częściej jest ktoś na zasadzie Wojciechowskiego, konfliktu Leśnodorski-Mioduski, Cacek, albo bryndza i sponsorowanie ze strony miasta.
Był Cupial niby było źle, nie ma Cupiała to nic tylko płakać za nim.
Ostatnio edytowane przez Jaroo1 : 31.12.2018 o godz. 11:30.
drozd:
Co powiesz jak okaże się, że Wisła awansuje, będzie grała lepiej niż wcześniej, a pomysły Królewskiego przyniosą jednak dobry efekt? Znajdziesz w sobie choć odrobinę taktu, by chociaż przeprosić?...
...Przeprosisz? Łaskawca. W dupę sobie wsadź przeprosiny pajacu zasrany. Jak nie awansujemy to przeproszę...
...Jak nie awansujemy to przeproszę, że nazwałem cię zasranym pajacem. Jeżeli awansujemy nie przeproszę i będę aktualną sraczkę przypominał.
|