|
1. Podstawowe błędne założenie wszystkich teorii jest takie, że TS chce sprzedać Wisłę. TS i kumaci od zawsze marzyli aby mieć zabawkę w postaci sekcji piłkarskiej. Dlaczego groźba bankructwa miałaby sprawić, żeby chcieli się jej pozbyć? Jakie znaczenie ma dla nich, czy klub gra w ekstraklasie, czy w 4 lidze? Przecież klub służy do wielu różnych funkcji, o których wiedzą tylko kumaci. Żadna z tych funkcji nie jest zależna od klasy rozgrywkowej, a co więcej, oddanie klubu w cudze ręce jest realnym zagrożeniem dla dalszych działań o charakterze wiadomo jakim.
2. Vanna Ly to osoba, która została wynajęta, celem zrobienia całego tego zamieszania. Nie jest to żaden bogacz, raczej ekspert w prowadzeniu tego typu przekrętów i znikaniu. Chowa się za parasolką, nie dlatego, że boi się światła, tylko dlatego, że nadmierna ekspozycja uniemożliwi mu dalszą karierę w tym biznesie.
3. Hartling i Pietrowski to raczej nie oszuści, tylko osoby, które zostały wkręcone jak wszyscy. Kręcili się wokół Wisły od 2017r. Wcześniej próbowali z jakimś innym inwestorem z Niemiec i nie wypaliło. Teraz podsunięto im Vanna Ly i obiecano 40% udziałów. Co więcej, sami nie musieli wykładać niczego od siebie, bo całe 12,2m pokrywa egzotyczny inwestor. Okazja życia.
4. Cała szopka wynika wynika z braku doświadczenia medialnego pana Pietrowskiego oraz tego, że on sam wierzy w bajki inwestora, którego mu i Hartlingowi podstawiono. W olbrzymi majątek, w powiązania z rodziną królewską w Kambodży, w znajomość z papierzem, we wrażliwość na światło. Pietrowski i Hartling są niezwykle podekscytowani możliwością uzyskania 40% udziałów w Wiśle, bez konieczności wykładania czegokolwiek i chciejstwo by ten cały scenariusz się ziścił sprawia że łykną wszystko. To też tłumaczy ich naiwne, wręcz groteskowe oświadczenia. To nie są wkręcający, tylko wkręcani.
5. Żadnego przelewu nigdy nie będzie. Cała szopka została błyskotliwie uszyta przez TS i miała na celu
- rozmycie odpowiedzialności
- skomplikowanie sytuacji prawnej
- pogonienie innych, prawdziwych inwestorów (j. raz - TS nie chce żadnego przejęcia...). Niestety (stety) żaden normalny inwestor nie chciał się zgodzić na warunki, umożliwiające kumatym dotychczasowe funkcjonowanie
- Opóźnienie "pierdzielnięcia", tak aby doić kasę jak długo się da. Piłkarze grali do końca wierząc, że kasa przyjdzie 14tego, 21go, 28mego itd. Kibice przyszli na ostatni mecz. Nowi "inwestorzy" przejęli klub dokładnie dzień po ostatnim meczu. Kasa została opróżniona na czas (jakieś ochłapy, które zostały poszły na Wojtkowskiego. Hartling naprawdę wierzył, że lada moment przejmie 40% w klubie).
6. Co dalej? Nie będzie żadnego inwestora. Wisła bankrutuje. Zaczyna od czwartej ligi z TSem. Podstawi się nową twarz zamiast Sarapaty, tak aby kibice uwierzyli, że to nowy początek.
|