|
Miałem nadzieję, że w pierwszym poście tutaj napiszę coś zupełnie innego, ale teraz pozostało mi jedynie stwierdzenie, że to wszystko mi się śni. Bo cokolwiek dzieje się gdzieś tam, za zasłoną, dociera do ludzi w jakiejś dziwacznie powykręcanej, absurdalnej formie, tworząc tu scenariusz już nie thrillera, ale czegoś na kształt Monty Pythona.
I nie dziwię się Polsce, że tarza się ze śmiechu - sam bym się tarzał, gdyby takie coś przytrafiło się, na przykład, Legii. Tyle, że tu idzie o Wisłę, z czym mi kompletnie do śmiechu nie jest.
Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że jakiekolwiek by nie było zakończenie tej historii, będzie to, w perspektywie, dobre zakończenie. Czego sobie i Wam życzę na Nowy Rok.
|