|
Od początku Ci "inwestorzy" śmierdzieli na kilometr. Kambodżański książę, który ma udział w 12 klubach (a w żadnym z tych klubów o nim nie słyszano) przylatuje tanimi liniami i zasłania się parasolką. Do tego szwedzki biznesmen,który swoją firmę ma zarejestrowaną w sklepie z cygarami. A na deser nieznany agent piłkarski który roztacza wielkie wizje przed klubem,opowiada o inwestycjach jakie mają być poczynione. Czy to nie ten sam casus co z Meresińskim? Tylko tym razem mamy "biznesmenów" z zagranicy żeby poważniej wyglądało. Ciekaw jestem ile ta komedia jeszcze potrwa zanim wszystko je#nie z hukiem.
Ostatnio edytowane przez BiałaGwiazda : 30.12.2018 o godz. 20:23.
|