Jak już ktoś słusznie zauważył, nie można mieć wielkich pretensji, że w klubie byli zatrudniani ludzie związani bezpośrednio z zarządem, znajomi itd. Choć oczywiście poziom nepotyzmu chyba znacznie przekroczył przewidywane oczekiwania. Inna sprawa to to komu i ile wypłacano np kosztem piłkarzy. Marzena, jeśli tak było, powinna za to beknąć. Ale myślę, że to szybko się wyjaśni tj na jaką skalę i co można uznać za działanie na szkodę spółki. A to, że bilety sprzedawał Pan X kolega Pana Y czy jacyś działający kibice pracują w sklepiku klubowym to jednak nic strasznego, tak zresztą było od dawana. Tak więc nie popadajmy już w skrajności bo to zrobił np. Jadczak, który juz wszystko podciągnął pod "mafijną ośmiornicę"...
Ktoś słusznie zauważył, gdyby sprzedali Carlitosa za 3 mln E, miasto poszłoby do sądu zamiast dogadać się z ESA i w tej rundzie pyknęły 2-3 transfery (Arsenic, Wojo) to klub mógłby działać dalej, może nawet wyjść z części długów. A większość Marzenę nosiłaby na rękach bo sportowo w końcu Wisła wygląda dobrze (ex piłkarze, ludzie związani z klubem od lat). Nie pykło, a pazerność okazała się za dużo i mamy to co mamy.
Ja tu czekam do jutra, widzę to tak (żeby móc zasnąć włączył mi się tryb "wierzę", w zasadzie wierzyłem do momentu kiedy Vanna przyjechał do Krk... Jutro wpada przelew na 12 baniek, wchodzi prokurator z zawiadomienia nowych właścicieli, Wisłocki z Matsem wydają wspólne oświadczenie, że wszystko jest cacy, a my wspólnie pijemy i śmiejemy się ze Stanowskiego

...
Jak nie i wleci jakiś "plan B", to się ze mną żona rozwiedzie bo ile można mieć męża poza światem...
Edit: ostatni akapit pisałem zanim zobaczyłem oświadczenie SA

... Moja wiara spada

...