|
Nie udzielałem się zbytnio od czasów wojny bednarzowej. Teraz, skoro wchodzimy na etap ekstrapolacji i rzucania sucharami dodam swoje 3 grosze bo co to kogo i tak obchodzi...
Kilka takich zagadnień, dywagacji, teorii spiskowych od kibica piłki nożnej, który jest lata świetlne od kumatości i rozmaitych "info z wewnątrz".
1. Czy motylek siadający na główce włoskiego piłkarza to był akt debilizmu prymitywnego półgłówka, jak wtedy opisywały to media, czy kolejna runda negocjacji ze świeżym wtedy właścicielem, co śmierdział grubą bułą na kilometry?
Jak się nie poukładasz to w dupie będziesz a nie w pucharach. No i tak było, 2 lata.
A przypomnę, że pierwsza Wisła Cupiała to był dream-team. Jeszcze okienko wcześniej cudem było, że dołączył do nas Koniarek. Schyłkowy Marek Koniarek to było najgłośniejsze nazwisko w ówczesnej Wiśle biegającej z logo Unimil na koszulkach.
A potem historia jak z ówcześnie ogrywanego SWOSa (bo FM czy CM nie było): Bukalski, Kałużny, Czerwiec, Węgrzyn. Ludzie, których takie dzieciaki jak ja mogły oglądać w telewizorze, w grze na komputerze amiga albo na plakacie z Piłki Nożnej- w Wiśle. Kosmos. Rozmach.
Zatem chyba ciężko było pewnym kręgom nie dopomnieć się o "swoje" skoro niewyobrażalna kasa lała się strumieniami.
2. Za czasów Bednarza: jakieś szantaże emocjonalne. Nie godzisz się na złotówkę od biletu, nie chcesz pomnika Reymana? Co z ciebie za Wiślak? Wypier*alaj na drugą stronę Błoń.
Pozwoliłem sobie tutaj napisać, że co to taki pomnik. Jak wycenić pomnik- dzieło sztuki? Po materiałach plus robocizna? Ile? Zięć kolegi szwagra weźmie 10 tys albo 500 tys? Mamy w Wiśle kustosza sztuki żeby to wycenił?
edit: a to wtedy chyba zaczęły się masowe roszczenia piłkarzy, chyba nawet Kasperczaka jeszcze spłacaliśmy, ale mogę się mylić. Generalnie lista kosztów stałych była długa a od TF dochodziły sygnały, że epoka sugar-daddy się skończyła i Wisła albo będzie samodzielna albo..
No ale nie, pomnik musi być, bo Reyman, bo Wisła. Takie było wtedy rozumowanie. Nie szanujesz historii, tradycji, klubu- to po krakowsku powiem ci wyd*pcaj.
I tak zresztą jeszcze dziś mamy ostatnie podrygi trolli, "kumatych" siejących atmosferę oblężenia przez Warszawę w wiślackim internecie. Cynizm czy głupota? Na jedno wychodzi.
3. Cała historia z Cupiałem od początku do końca jest dziwna. Tyle lat... jeden wywiad.
A przecież to chłop o potencjale komediowym i medialnym równym Wojciechowskiemu. Od samego początku został w cieniu. Bo tak chciał? Może się czegoś obawiał?
Tak czysto teoretycznie.Wszyscy wiedzą jak wyglądasz ty i twoja rodzina, gdzie mieszkasz, gdzie i czym jeździsz. Możesz sobie szukać ochrony... ale gdzie? Sprowadzić Rusków, Ukraińców, Mossad czy kogo? Bo wszystkie misie w okolicy 200 km są niegodne zaufania, mogą być związane z grupą, która bardzo chce twojej kasy. Tak sobie luźno przy niedzieli wkręcam, że to nieciekawa sytuacja. 20 lat...
Potem ci odwala i sprzedajesz klub gówniarzowi, co nie umie poprawnie jeść nożem i widelcem i zarobił miliony na pierczarkach. Tak po prostu, z własnej woli, bo już ci się nie chce bawić w FM Live.
4. Z najnowszych wydarzeń: kilkukrotnie słyszałem, że "to piłkarze naciskali na tego konkretnego udziałowca".
No dowcip wyszedł przepyszny. Trzej królowie, gwiazdka, tercet egzotyczny. Nie wiem czy kucharza od sajgonek wynaleźli czy bezdomnego spod paryskiego dworca ogolili i kupili szelki.
Nie wiadomo, kto kogo naciągnął: czy forexowy budowniczy piramid finansowych ze Szwecji wynalazł tego przebierańca, czy odwrotnie. W każdym razie przekręt pierwsza klasa.
Ludzie zaczęli się specjalizować w ELIXIRach, w śledzeniu linii lotniczych, w obliczaniu napiwków. Chłop nawet trafił do Majchrowskiego.
Nikt nie pytał gdzie w tym czasie jest M. Sarapata, nikt się nie zainteresował co z kasą za bilety z Lecha, ludzie śledzili Vanne Ly.
Generalnie gratuluję. Przekręt stulecia. A nawet studwunastolecia. Epicka historia dla Guya Ritchiego ale znając życie, zainteresuje to co najwyżej Patryka Vagę, Vannę czy jak mu tam.
Najsmutniejsze jest to, że gdyby tak pomyśleć, podzielić, podrapać się po głowie to tej kasy wychodzi nie tak dużo. Może dużo dla kogoś, kto wciska przy ladzie płyn do spryskiwaczy ale dla gangsterskiego master-minda to drobne na tacę w niedziele.
Powód: styl.
Ostatnio edytowane przez Baryl : 30.12.2018 o godz. 19:52.
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix
|