|
Tak sobie czytam te wszystkie wywody i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu,że od początku w tym meczu przy piłce jest jedna drużyna i nawet co do zawodnika filipskiego nie mam pewności po której stronie on gra,bo przecież nie można wykluczyć możliwości ,że własnie rozprowadza kolejną akcje w tej jakże pasjonującej rywalizacji.Szkoda tylko ,że sromotnie przegrywamy a mecz juz się kończy i chyba tylko cud mógłby odwrócic to co nieuniknione.
|