filipski napisał(a):

Ja to sobie wyobrażam... Tylko dość dziwna jest wymowa tego postu. Bo brzmi on tak jakby Wisłę przejmować miał w tym momencie ktoś uczciwy, kto zszokowany jest dotychczasowymi przekrętami i ewentualna późniejsza współpraca z osobami potencjalnie w nie zamieszanymi. A czy Vanna i reszta faktycznie maja uczciwe zamiary?
Ewentualnie, nowi właściciele, którzy wcale uczciwi nie są, orientują sie w międzyczasie ze gra nie jest warta świeczki bo wdeptują w gówno.
Współgra to jednak w pewien sposób z tym co mówił Włodarski po upadku negocjacji - ze rzecz sie nie rozbija o długi, a o uporządkowanie innych spraw w zbyt krótkim czasie.