|
Senior Member
Offline
|
|
Cytat:
Jak sobie przeanalizujemy wszelkie daty, to jasno wychodzi o co "zarządowi" chodziło: zawinąć z tonącego okrętu jak najwięcej dla siebie.
Przypomnijmy: po upadku rozmów z Włodarskim, nagle znajduje się w ekspresowym tempie inwestor zagraniczny. W ekspresowym tempie podpisano umowę, oraz podsyłano "pożytecznym idiotom" newsy o planach nowych włodarzy (polecam lekturę artykułu interii: "największa inwestycja kapitału zagranicznego w polski sport!").
To wszystko mobilizuje kibiców na mecz z Lechem: część przeczuwając coś złego chce się pożegnać, część z ciekawości chce zobaczyć nowego "inwestora".
W kasie klubu pojawia się w piątek 21 grudnia około 450 tysięcy złotych gotówki z biletów plus catering i pamiątki + ew kasa z band reklamowych (ta raczej nie doszła do piątku).
Co ciekawe nie ma żadnych kosztów organizacji meczu "na już": wszak miasto odroczyło płatność za stadion do 27 grudnia, media pewnie to samo, ochrona też pewnie wystawiła tylko fakturę z jakimś terminem płatności.
Aktualny zarząd przeznacza, więc całość tej kasy na spłatę długów: pensje zarządu, zaprzyjaźnionych pracowników, premie świąteczne itp. Zupełnie legalnie, wszak miastu dług uregulują za parę dni...
W niedzielę jednak Sarapata już nie jest prezesem, TS nie jest właścicielem - p.o. prezesa staję się ten cały Piotrowski. On również ma na papierze czyste ręce: wszak gdy przyszedł doklubu było 0zł na koncie nie miał więc pola manewru, oprócz czekania na kasę od inwestorów.
Ci z kolei, po prostu mogli się najzwyczajniej rozmyślić.
Kogo teraz pociągnąć do odpowiedzialności? Wydaję mi się, że wyrok w tej sprawie prosty by nie był, na pewno wymagał by przesłuchania dwóch dodatkowych osób: obywatela Francji/Kambodży działającego również w Szwajcarii i Luksemburgu. Oraz obywatela Szwecji działającego na Wyspach.
Powodzenie w ew. doprowadzeniu ich do prokuratury.
Ot, znikło 0,5 miliona złotych, i nie ma winnych".
|
Z forum skyscrapercity
Ostatnio edytowane przez heoij : 29.12.2018 o godz. 00:56.
|
|