Jakieś dziwne rozkminy... Od kiedy przedstawione tych panów i ich firmy to było wiadome, że to gołodupce(które nie przeleją nawet 1zł). Potem Pietrowski przypadkowo się wygadał, że chodziło o grunty(które jak się okazało należą do kogoś innego

). Poznaliśmy najgorszych oszustów ever

, ale zrobili sobie focie, zjedli, obejrzeli mecz, poznali prezydenta dużego miasta europejskiego, głośno o nich(i o ich firmach krzakach) w mediach(nie tylko w Polsce), a Pietrowski w CV może sobie wpisać p.o prezesa Wisły Kraków

. Nie udało się, ale będą próbować gdzie indziej.