Posty filipskiego pasują jak ostatni puzzel w układance. Nie wiem czy kolega ma jakieś "dojścia" ale myślę, że trafił w punkt o co w tym wszystkim chodzi.
Kto teraz najwięcej zyskuje na rozmywaniu sprawy, podgrzewaniu atmosfery i przerzucaniu złości kibiców na Vannę? Wcale nie mityczne weszło i Jadczak. Jak to mówią: morderca jest zwykle w pierwszym tomie akt
