master777 napisał(a):

Zdążyłem się odzwyczaić od polskiego "dziennikarstwa" po latach pobytu na wyspach, ale aż oczy bolą jak się czyta takie kwiatki jak: "Podobno należy do kambodżańskiej rodziny królewskiej, ale ta się do niego nie przyznaje".
Pomijając kompletnie kwestię wiarygodności Vanna Ly i tego, czy rzeczywiście jest jakimś pra-pra-pra-wnukiem kuzyna od strony żony byłego króla Kambodży, to żadnego oficjalnego dementi nie było. Z tego co widziałem, to dwie osoby z Polski pytały znajomych w Kambodży, ale nikt nic nie wiedział. Pisanie, że "rodzina królewska się do niego nie przyznaje" jest nadużyciem. Wiarygodność tego dziennikarskiego "śledztwa" jest też wątpliwa, bo Vanna Ly wygląda na odpowiednik Piotra Kowalskiego - po wpisaniu tego nazwiska w Facebooku wyskakuje pierdyliard osób - ale kontakty polskich dziennikarzy nigdy o nikim takim nie słyszały.
A przecież nie wiadomo, czy Vanna Ly w ogóle urodził się w Kambodży, czy kiedykolwiek tam był, czy może jest synem imigrantów z tego kraju. Jak się ktoś za 20 lat zapyta jakiegoś Polaka, czy Liam August de Vasconcelos e Sá jest członkiem francuskiej rodziny królewskiej, albo polskiej rodziny szlacheckiej, to pewnie większość odpowie, że nie.