|
Co w tym złego, że ktoś ma wątpliwości, co do naszych inwestorów? To chyba normalne i racjonalne biorąc pod uwagę jakie dane na ich temat można znaleźć w internecie. Szalone raczej byłoby to, gdyby po wyszukaniu informacji na temat Hartlinga, Pietrowskiego i ich braku, gdy próbuje się coś znaleźć o Vannie Ly, wszystko przyjmować na spokojnie albo optymistycznie. To, że ktoś czarno widzi inwestycje tych trzech typów oznacza, że nie ma prawa się cieszyć, jeśli cała ta telenowela skończy się dobrze?
Ja wciąż mam wątpliwości, coś mi tutaj nie gra. Nie mam za grosz zaufania do potencjalnych inwestorów. Chociaż muszę przyznać, że po spotkaniu z Majchrowskim jakoś bardziej pozytywnie, lub raczej lepiej powiedzieć, mniej negatywnie zaczynam patrzeć na rozwój zdarzeń. Śmierdzi przekrętem na kilometr, ale przez sekundkę dało się wyczuć woń czegoś optymistycznego.
Ten Vanna Ly zyskałby, gdyby nie współpracował z Klaudiuszem z Big Brothera, który chyba sobie już uświadomił, że kompromituje się każdą swoją wypowiedzią (może dlatego, że ma #busylife #meetings), i szwedzkim Hoganem sprzedającego cygara utożsamianego ze słowem przekręt. Po co on ich wziął? Przecież to są pionki. Goście prawdopodobnie są gołodupcami, a może inaczej, nic nie wskazuje by szedł za nimi jakiś kapitał. Jedyny, który chyba ma sporą ilość pieniądzy to Vanna Ly, więc dlaczego zadaje się z takimi dzbanami? Jeszcze rozumiem, że Klaudiusz niby ma pełnić funkcje związaną ze sportem, choć wymiana Głowackiego na niego to chyba nie to czego chcemy. A co tam robi ten Hulk?
Oczywiście ten Vanna Ly może okazać się oszustem jak Meresiński. Nie przesądzam, że to poważny człowiek. Piszę jedynie o swoich relatywnie pozytywnym odczuciu po spotkaniu Majchrowskim.
Ostatnio edytowane przez Virusman : 22.12.2018 o godz. 15:52.
|