|
A ja to widzę tak.. jakieś dwa cudaki znalezione gdzieś przez grubą s i spółkę przyleciały do Krakowa poudawać biznesmenów i spędzić weekend na koszt Wisły... "biznesmeni" którzy nie wiedzą co "kupują" za miliony euro ani od kogo.. śmiech na sali, a dzięki nim gruba s&co zyskali parę dni=kilkaset tysięcy (pół bańki?) przychodu za wczorajszy mecz do kieszeni.
Kasa (chyba już ostatnia) wpadła-można wsadzić cudaków do powrotnego samolotu i świętować kolejny "sukces" finansowy.
Moim zdaniem jedyna szansa dla Wisły to bogaci kibice jak Kwiecień, Cupiał itp., którzy chcą pomóc, a może kiedyś zarobić (odpsrzedaż zdrowego klubu, produkcja przez akademię wysokiej klasy graczy i ich sprzedaż, dobry skauting), a nie patrzeć jak i co dziś jeszcze można ukraść. Podobał mi się plan zebrania np. 1,2 mln na miesiąc z czego ileś (2/3?) idzie na zbilansowanie bieżącej działalności, a reszta na spłatę zobowiązań.
Ale na początek gruba i szarki won z Wisły... zresztą gruba s ponoć pakuje się w wigilię bo wie, że już nie ma czego ukraść... ta "umowa" i wizyta "biznesmenów" to jej ostatnia udana "akcja" (kradzież).
|