|
Zastanówmy się czy to coś złego, że wpompowanie pieniędzy w Wisłę warunkuje jakimiś gruntami? Przecież można w umowie spisać np. Dajemy Ci grunty, budujesz tam coś co będzie nam również odpowiadało i dajesz gwarancję, że przez 10 lat Wisła będzie finansowana na poziomie takim, żeby bezproblemowo otrzymywać licencję. Nie wywiąże sie z tych dziesięciu lat tereny wracają do miasta czy Ts-u ( zależy które ) wraz z wybudowaną już infrastrukturą. Ktoś powie a co to za interes dla miasta? Taki interes, że już jakieś podatki lecą z nowych inwestycji, jest spokój z Wisłą i stadionem ( przecież stadion nieużytkowany to finansowo ale i też PR-owo porażka), przy dobrych lotach dobra gra Wisły to też jakaś reklama miasta na świat. Oczywiście ja sobie tak piszę teoretycznie, bo nie wiem do końca czy taka umowa jest wgl możliwa w świetle prawa i można to jakoś dopracować, ale sens mniej więcej się zgadza takiego użyczenia gruntów.
|