Widok ludzi po meczu, którzy nie wychodzą tylko czekają na pożegnanie (miejmy nadzieje, że jedynie w związku z przerwą zimową) będę pamiętał jeszcze długo. Podobnie, jak słowa spikera "...coś się kończy, coś zaczyna...", które w efekcie ostatnich wydarzeń zabrzmiały wyjątkowo poważnie...
Ogólnie podziękowania należą się każdemu za ten wyjątkowy wieczór. Na czele piłkarze, sztab, pracownicy oraz wszyscy, którym się chciało wczoraj przyjść
