Wyświetl pojedynczy post
ABGwislakABG
Senior Member
 
 
Od: 06.2009
Skąd: kmwtw

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#46
Stary 22.12.2018, 01:50
Cytat:
Były tłuste lata za Cupiała, było fajnie bo jednak sukces smakuje zajebiście, było fajnie na trybunach, zgrało się też to z dobrymi latami ultras ogólnie w Polsce i na Wiśle. Także można powiedzieć, ze mieliśmy wszystko ale chyba a raczej na pewno trochę to wszystko nas zepsuło... nie docenialismy tych sukcesów, zagubiliśmy się gdzieś jako kibice bo później przyszły słabsze momenty, zarówno sportowo jak i kibicowsko nastąpił regres. Nie byliśmy na to gotowi, byliśmy rozpieszczeni przez Cupiała i Wisła, która nie jest na pierwszym miejscu podium czy chociaż w top3 to było zdziwienie, żal i w....ienie ale... Ale co nas nie zabije to nas wzmocni i nie tylko duży sukces może smakować. My już byliśmy na takim etapie, że uważaliśmy, że zwycięstwa w lidze z większością drużyn należą nam się z urzędu, że to obowiązek piłkarzy itd a teraz? Teraz te zdobywane pkt smakują lepiej, każdy mecz ma swój smak. Nabraliśmy dużo pokory przez ostatnich 5 lat i szkoda, ze czasami coś musi się zjebać aby docenić to co jest w życiu najważniejsze. I myślę, ze dla całej Wisły te ostatnie lata to wielka lekcja, piłkarze docenili kibiców, kibice piłkarzy i Wisłę. Nie odnosimy sukcesów, może w nowy rok się obudzimy w 4 lidze ale Ci piłkarze, te ostatnie pół roku to jest po prostu zaszczyt dla każdego Wiślaka.
W świecie gdzie materializm gra pierwsze skrzypce, piłkarze, którzy wręcz można powiedzieć, że się wyrzekli tych swoich pensji - bo tylko Bóg wie czy oni te pieniądze dostaną - którzy grali tutaj tylko i wyłącznie dla Wisły, kibiców, dla swoich ambicji... Kibice, którzy przestali krzyczeć "Wisła grać ....a mać" (w sumie nie mieli powodów aby tak krzyczeć bo ta drużyna nawet jak nie wygrywała to miała ambicje), którzy na każdym meczu byli z drużyną i pokazali szacunek dla tych chłopaków i miłośc do Wisły. To jest coś pięknego.
Życie pisze na prawde zaskakujące scenariusze w życiu. 10 lat temu, 5 lat temu, ba pół roku temu nikt by nie powiedział, że będziemy w takim miejscu jak dziś, każdy jednak uważał, ze podnosimy się z tej zapaści finansowej, że gramy o puchary, ze będzie dobrze i ma być jeszcze lepiej bo Wisła to Wisła. Wszystko sie okazało na prawdę zaskakujące a finał tego wszystkiego przerósł nasze oczekiwania (piłkarze oddający serce dla Wisły i kibice, którzy oddali hołd tym piłkarzom).
To wszystko pokazuje, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, że raz się jest na wozie a raz pod wozem i zawsze trzeba walczyć a nawet jak się nie udaje to najważniejszy w życiu jest honor a nie kasa, hedonizm czy pompowanie balonika z sukcesami.
Także tak na prawdę nieważne czy 4 liga czy ekstraklasa, czy będą sukcesy czy nie, oczywiście lepiej żeby były ale tak czy inaczej podstawa jest jedna, są rzeczy ważniejsze a my jesteśmy jedną wielką rodziną a to znaczy o wiele więcej niż granie w B klasie czy ekstraklasie, czy granie na podgrzewanej murawie lub niepodgrzewanej.

Jeszcze niedawno oprawy z wizerunkiem i słowami Reymana czy cytowanie jego słów, były robione trochę na wyrost, że tak powiem, bardziej po złości komuś , żeby wzbudzić ambicje lub postawić do pionu piłkarzy, dziś legenda tego klubu i jego słowa, które zna każdy Wiślak może być stawiana na równi z obecnymi piłkarzami i z kibicami, bo stało się w ostatnich miesiącach coś wspaniałego w naszym klubie i kurde, to jest piękne, poczuć w tej całej ch.jowiźnie, ze jesteśmy, trwamy i trwać będziemy co by się nie dzialo.
Dzięki. WIELKA WISŁA

Panie Jarosławie - nic dodać, nic ująć. Wspaniały wpis - dziękuję. Oddałeś nim uczucia wielu Wiślaków. To się natym po prostu nie może skończyć!
Anty PO-PiS!!!
Odpowiedz cytując