Przesadzacie z Tym papieżem. Facet nie mówił o przyjaźni tylko z znajomości. A Papieża poznało wiele osób, nie szukając daleko Głowacki

i kilku innych Wiślaków.
Piotrowski ma skłonność do przesady i pewnie uczestnictwo w audiencji traktuje jako znajomość.
Bardziej mnie to martwi, że nie poznaliśmy nikogo (poza Piotrowskim), kto zna tego Vannę.
Co też świadczy o poziomie dziennikarstwa sportowego w Polsce, żaden nawet nie próbował się dowidzieć jak sprawa wyglądała w Genui. Stać ich tylko na głupie dowcipy i przepisywanie za kimś.