Witam Wszystkich Wiślaków !
Jest to mój pierwszy post na grupie, także proszę o wyrozumiałość co do jakichś niedociągnięć/niedopowiedzeń/błędów
Czytam to forum już od jakiegoś czasu i chciałbym się podzielić moimi przemyśleniami na temat tego całego przejęcia klubu.
Na początek może scharakteryzujmy sobie 3 główne postacie jakie występują w całej tej układance :
1. Vanna Le - wiemy o nim/niej bardzo niewiele. Nie można nawet ze 100% pewnością określić płci tej osoby. Wiemy, że Mieszka we Francji, na Kambodżańskie pochodzenie i z pewnych informacji to chyba tyle. Prowadzi działalność o nazwie Alelega, o której w internecie też ciężko o jakieś konkretne informacje. Jednak, każda osoba, która go prześwietla mówi, że to faktycznie ktoś poważany. Cupiał, Wisła, Urząd Miasta KRK, więc ja im wierze na słowo, że jest to ktoś związany z branżą budowlaną i byłby w stanie pociągnąć naszą Wisłę jeśli by tylko chciał.
2. Mats Hartling - wieloletni przyjaciel Pietrowskiego z którym od lat robi interesy. Szwed, który ponoć specjalizuje się z funduszach inwestycyjnych. Posiada sklep z cygarami i w sumie konkretnych informacji tyle, poza tym nikt nie wypowiada się o nim w kontekście rzetelnego udziałowca, tylko to właśnie on budzi największe kontrowersje co do swojej wiarygodności.
3. Adam Pietrowski - Polak, agent piłkarski pracujący głównie w Niemczech, przyjaciel Hartlinga od interesów. Człowiek w Polsce znany tylko niszowym grupom piłkarskim, mający różne dziwne wpisy na FB (tak wiem to nie jest jego oficjalny profil, ale jeśli ktoś go oczernia mówiąc, że jego słowa gwarancji są warte 20 tyś $ to kiepsko to o nim świadczy).
I teraz przechodzimy do meritum sprawy o które od początku mi chodzi.
1. Skąd jakiś polski "trzecioligowy agent" zna takiego potężnego człowieka z Francji (sam Pietrowski działa głównie w Niemczech a jego kolega jest z Szwecji/Anglii) i w jaki sposób mógł go namówić do zainwestowania w Wisłę ok 30 mln euro ? (3 na początek, potem 6 na resztę długów a jakieś 20 na inwestycje w klub). Jakim cudem on zachęcił kogoś do zainwestowania w upadające Polski klub ? Bo wątpię, żeby Vanna Le sam się tematem zainteresował. Domyślam się, że Francuz/Kambodżanin musiał konkretnie prześledzić sytuację Wisły Kraków zanim podjął jakiekolwiek działania w tym kierunku, bo żaden poważny biznesmen nie bagatelizuje takiej sprawy jak wywiad w terenie i zebranie informacji o potencjalnym biznesie. I pomyślcie co on takiego mógł się dowiedzieć ? Że Wisła ma piękną bogatą historię a ostatnio zaczęła niedomagać finansowo i szuka sponsora zanim zbankrutuje ? WĄTPIE ! Myślę, że owy biznesmen zrobił o wiele lepsze rozeznanie w temacie i dowiedział się dokładnie jak było z Cupiałem, że mimo sporych inwestycji nic nie wyszło, że potem zaczęła się stagnacja, że klub przejął Meresiński i prawie puścił go z dymem, że klub przejęli kibole i zaczęli robić swoje "porządki" zadłużając go bezmyślnie i doprowadzając do ruiny. Reportaż o Kibicach-gangsterach tez myślę, że został mu naświetlony i cała sprawa z kibicami w Krakowie (niestety ale to będzie pierwsze jeśli chodzi o wyszukiwanie informacji o Wiśle Kraków na świecie, taka prawda). I czy ktoś po czymś takim nadal chce się pchać w klub nie znając go wgl. nie będąc jakimś jego fanem/sympatykiem ? plus sam Pan/Pani Vanna Le chce pozostać w cieniu i oddać klub pod wodzę jakiegoś fenomenalnego prezesa lepszego od Miodulskiego (to akurat zbyt trudne nie będzie

). No nawet na zdrowy rozsądek to po prostu nie pasuje. Francus musi mieć w tym jakiś interes i tu się zgodzą chyba wszyscy. To, że obecnie siedzi cicho i się nie wychyla gra tylko na jego korzyść, gdyż nikt nie jest w stanie cokolwiek o nim powiedzieć.
2. Powiązania między Pietrowskim, Hartlingiem i Le Vanna - czyli to co powinno wszystkich najbardziej interesować. Przyjmijmy, że Francuz faktycznie widzi jakiś biznes z tym, aby zainwestować w Wisłę. Kupi klub, dogada się z Majchrowskim, wybuduje kilka hoteli, spłaci za to długi Wisły i jako tako będzie się żyło (bo o tych 130 mln to nie wierze, że to wszystko będzie zainwestowane w klub ((chyba, że w budowę tej akademii, ale to wywód na później)) ). Wszystko spoko, nawet ma to jakiś sens, bo obecnie Europa Wschodnia to nowa kolebka talentów piłkarskich i może z myślą o tym Le Vanna chce wybudować tu super akademie a w Wiśle ogrywać przyszłe Polskie gwiazdy piłkarskie. Ale pytanie jest jedno i zasadnicze. Po co mu w tym wszystkim Pietrowski i Hartling ? O ile jeszcze postać Pietrowskiego jakoś można wytłumaczyć, że to będzie jego człowiek w Wiśle, który będzie mu co jakiś czas relacjonował jak się biznes ma + jest kolesiem, który znalazł mu tu ciekawy biznes i się dogadują co do niego i obaj mają mieć z tego korzyści, tak już sam Hartling mi do tej układanki bardzo nie pasuje. Koleś, który ma mieć 40% udziałów w Wiśle a co ze sobą wnosi ? Ani chyba nie pieniądze, bo z tych prześwietleń Cupiała i Urzędu miasta wynika, że tylko Vanna jest konkretny. Ani nie zna za bardzo sytuacji w Wiśle i ligi, bo to działka Pietrowskiego. Ani nie wnosi ze sobą jakiejś wiarygodności, na którą Le Vanna nie może za bardzo sobie pozwolić. Jest tu elementem, który robi największe zamieszanie, bo w sumie nie wiadomo po co on jest. Wiadomo, że jest kolegą Pietrowskiego i robią razem interesy. No i myślę, że ta informacja jest w tym przypadku kluczowa. Jak wspomniałem wcześniej skąd jakiś trzecioligowy polski agent miałby znać Le Vanne ? No właśnie chyba przez Hartlinga, bo sam raczej transferów do Kambodży nie robił

Więc sytuacja ze znajomościami najprawdopodobniej wygląda tak, że Pietrowski zna Hartlinga (w sumie nie wiadomo skąd, no ale zna) a Hartling zna Le Vanne i to po dogadaniu się Pietrowskiego z Hartlingiem zaproszono do udziału w zabawie Francuza (tak z resztą było mówione na samym początku, że najpierw we 2 chcieli przejść klub, ale nie mieli wystarczająco środków i pojawił się Le Vanna i przejął 60% udziałów (dlatego ktoś kogo zaprosili musiał przejąć ponad połowę udziałów).
3. Dlaczego Le Vanna i Hartling nie przejmują tego klubu tak jak powinni to zrobić (podać odpowiednie komunikaty dla fanów o przejęciu, przywitać się z kibicami na jakiejś konferencji, pogadać z piłkarzami, zapowiedzieć plany na przyszłość jakie mają co do klubu itp. itd.) tylko przylatują w piątek o 16:00 (czemu nie mogą wcześniej) na miejscu wybierają prezesa (SIC!!! Jeśli Le Vanna chce kierować klubem z tyłu to czemu nie ma dogadanego kogoś konkretnego ze swojego otoczenia komu może ufać, tylko bierze kogoś, kto się ponoć na tym zna, i to dopina na ostatnią chwilę przed swoim przyjazdem, zamiast mieć to już od dawna zaplanowane jak i cały skład zarządu Wisły). Widzi się potem z piłkarzami przed meczem. Znając życie pewnie powie, że kasa będzie, przelewy idą i "plośe śe nie bać, pieniąśki będą śybciutko". Uściśnie kilka dłoni w zakulisowych kurtynach klubu po czym na meczu zaszyje się w loży VIP i już będzie planować spotkanie z Majchrowskim (bo trzeba zauważyć, że do momentu spotkania z prezydentem Krakowa jeszcze żadne jego pieniądze nie zasiliły Wisły. No i na spotkaniu pewnie będzie, gadka szmatka o długu Wisły co do Miasta Kraków o współpracy itp. A tematem głównym jaki będzie chciał poruszyć Francuz będzie budowa i deweloperka !. I podejrzewam (obym się mylił) że jeśli Pan Majchrowski powie, że póki co jest za wcześnie na takie rozmowy i póki co to musi się stać w pełni właścicielem Wisły itp. (co z resztą powinien zrobić) to nie ma sensu gadanie budowaniu w Krakowie i wtedy nasz człowiek widmo rozpłynie się tak samo szybko jak się pojawił i Wisła zostanie w czarnej d****. Jest scenariusz, że Majchrowski się z nim dogada (czy to za sprawą jakiejś koperty czy nie) i do dealu dojdzie, wtedy Wisłę pewnie wykupią i popadnie w marazm, bo nie będzie miał kto Wisłą zarządzać (po Pietrowski jako DS to jakaś totalna kpina) albo braknie kasy na klub i po prostu przeciągnie się ten upadek Wisły w czasie. A sympatyczny Kambodżanin po zrobieniu swojego (wybudowaniu hoteli i innych zaplanowanych budynków) zmyje się szybko z Krakowa i tyle go będzie widać a Wisła będzie się utrzymywać sama z siebie. No i oczywiście najfajniejszy scenariusz w który każdy by chciał uwierzyć, że Le Vanna wpada cały na biało do Krakowa, ściska ręce wszystkim dokoła jak gwiazdor rocka. Przeprasza za chwile niepewności, ale dopinał cały skład zarządu itp. bo musi działać szybko, aby Wisła funkcjonowała normalnie. Na spotkaniu z piłkarzami z kieszeni wyciąga 2 mln i rozdaje każdemu mówiąc, że reszta wpłynie na konto jutro a więcej drobnych przy sobie nie ma. Na meczu zasiada na "C" i śpiewa razem z kibicami pięknie cały hymn (nawet zna ostatnią zwrotkę akapella) po czym wchodzi na murawę w 85 i strzela gola na 1:0 Amice. A na spotkaniu z Majchrowskim wyciąga z walizki 6 mln, które jest Wisła dłużna za stadion i pyta czy może w jakikolwiek sposób pomóc temu pięknemu miastu, bo od dziecka był fanem Wisły i Krakowa i nad łóżkiem jak był mały miał plakat Tomka Kulawika i płakał po odpadnięciu Wisły z Panathinaikos'em. No dobra, poleciałem za bardzo, ale wiecie chyba o co chodzi
Podsumowując
Miał być to w miarę optymistyczny post i z takim zamiarem się do niego zabierałem, ale w trakcie przemyśleń i kalkulacji dochodzę do wniosku, że max co może być z tego nowego właściela to właśnie przedłużenie stagnacji i powolnego zatonięcia okrętu o nazwie Wisła Kraków. Chciałbym, aby to nie była prawda, ale nowi właściciele nie robią nic aby nas z tego przekonania wybić. A wystarczyłby mały komunikat Le Vanny za pośrednictwem jakiegoś dziennikarza lub kogokolwiek innego, że doniesienia o zakupie są prawdziwe. Co planują i jak chcą uratować Wisłę. TYLE !!! Bo same zapowiedzi Pietrowskiego (człowieka, którego oczerniają o to, że jego słowo jest warte 20 tyś euro) jest w moim odczuciu mało warte. Sam fakt, że o co by się go nie zapytano w wywiadzie to on odpowiada w sposób jaki każdy by chciał usłyszeć jest komiczne. Czy będzie inwestycja rzędu 130-150 mln w Wisłę ? Tak jak najbardziej, szczegółów i rozmiarów przedsięwzięcia nie znam, ale będzie to sporo kasy. Czy Właściciel będzie budował akademie? Tak będzie największa w tej części Europy i będzie zaje***ta. Co właściciel zrobi ze stadionem ? Czy będzie budowa nowego? - Tak, są takie plany, ale szczegółów nie mogę ujawniać (serio Pietrowski chyba w jednym z wywiadów mówił coś o nowym stadionie). No normalnie cud ideał właściciel. Już się nam taki jeden trafił (Cupiał) i nie wierze w powtórkę z rozrywki.
Pozdrawiam wszystkich fanów Wisły ! Trzymajmy się razem w tych trudnych chwilach i pojawmy się licznie na meczu !