|
Bez wglądu w audyt finansowy ciężko spekulować o wielkości długu, który obecnie posiada Wisła Kraków SA, ale mówi się o kwocie 80 mln złotych (połowę stanowić mają długi wobec TF). Czy kogoś stać na to, żeby spłacać długi podmiotu, który nie posiada właściwie żadnych aktywów (grunty w centrum są własnością TS Wisła, stadion własnością miasta)? Jest mnóstwo klubów w Europie bez długów i z większym liczbowo potencjałem kibicowskim. Wisła Kraków SA to nie jest innowacyjne przedsiębiorstwo. To tylko klub piłkarski.
Dziwi mnie fakt, że nikt z dziennikarzy nie zwrócił się z zapytaniem do władz TS Wisła, czy Towarzystwo udzielało jakichkolwiek poręczeń lub weksli na pożyczki dla Wisła Kraków SA. Co prawda w przypadku spółek kapitałowych mamy do czynienia z osobami prawnymi, które samodzielnie odpowiadają za swoje długi, jednakże akcjonariusze spółek dobrowolnie przyjmują na siebie odpowiedzialność za firmowe zobowiązania choćby poprzez umowę poręczenia albo za pomocą weksli.
Jest to pytanie kluczowe, ponieważ TS Wisła wykupiła z bonifikatą od władz miasta grunty, wycenione wiele lat temu na ok 75 mln złotych i gdyby istniały poręczenia lub weksle to w przypadku upadłości SA byłoby to zagrożeniem dla Towarzystwa. Być może takie pytania padły, ale ponieważ TS Wisła raczej słabo współpracuje z mediami toteż wszystko owiane jest aurą tajemnicy.
Przypomina się historia zakupu licencji jak to miało miejsce w przypadku Lecha Poznań, który upadł, a klub reaktywowano na licencji Amici Wronki, zmieniając jej nazwę i przenosząc siedzibę do Poznania. W przypadku ewentualnego niepowodzenia dalszej działalności SA opcją jest też reaktywacja sekcji piłki nożnej pod auspicjami TS Wisła, dogadanie się z MZPN i rozpoczęscie przygody od IV ligi bez toksycznych długów SA na karku.
|