mr_kwolf napisał(a):

|
Tak sobie myślę, że śmieszne będzie jak Wanna pójdzie do Jacka z szantażem, że jak mu nie odda gruntów po okazyjnej cenie to nie uratuje Wisły jak każdy w Krakowie dobrze wie, że szantaż brzmieć powinien "jak mi nie oddasz gruntów za darmo to uratuje Wisle i będę klepal twoją Cracovię po kres twoich dni" .
|
albo...pojawi się u Jacka, przy wigilijnym stole, jako niezapowiedziany gość. Jakby to ujął Petru 4 król...i wtedy w rzeczowej i miłej atmosferze dojdą do porozumienia... kreda, kadzidło, mirra i słonik.