|
Dokładnie. Jaki jest jeszcze gorszy scenariusz niż ten, który mamy na teraz (bankructwo z ludźmi, którym "leży na sercu dobro Wisły Kraków" z TSu)? Musiałem mocno uruchomić swą wyobraźnie:
- likwidacja klubu
- spadek do klasy C
- spadek do IV ligi wraz z gigantycznym konfliktem wśród kibiców i/lub prowadzeniem klubu oficjalnie przez mafię
- spadek do IV ligi i zostanie klubem filialnym Cracovii albo Legii
Lista nie jest kompletna. Natomiast upaść niżej, tak jak możemy po rządach ludzi, którym "leży na sercu dobro Wisły Kraków", jest prawie niemożliwe. Tak więc jakikolwiek sponsor, który podłączy nam kroplówkę, bez względu na to czy to Janusz biznesu z Hono Lulu i czy skompromitowany zarząd pozostanie, to będzie fantastyczna informacja.
Lepsza Wisła walcząca o utrzymanie w Ekstraklasie niż konająca w niższych ligach.
A co do plotek o powrocie hegemoni, to pokazują one, że niektórzy nic się nie nauczyli po naszych perypetiach. Nie mówię, że nie będzie sponsora, który nas mocno dofinansuje. Chodzi mi o to, że wielokrotnie, nie tylko za TSu, już pojawiały się takie ploteczki i nic z tego nie wychodziło. Może tym razem się uda, ale po co się pompować, żeby najprawdopodobniej znowu się rozczarować. To, że ktoś jest sceptyczny, bo np. nie widzi na ten moment żadnego sensu z biznesowego, logicznego i nieemocjonalnego punktu widzenia inwestycji w Wisłę, nie znaczy że będzie w jakikolwiek sposób gorszy od tych, którzy pompowali balonik. Może trafi się nam ktoś jak ślepej kurze ziarno jak kiedyś Cupiał, Slavii Praga Chińczycy, czy Lechowi Amica, ale prawdopodobieństwo takiego farta jest jakie jest. Jeszcze należy dodać, że tak jak wcześniej już ktoś zauważył podając przykład Allianz i Górnika, duża nazwa sponsora nic jeszcze nie znaczy.
Po owocach ich poznamy. Teraz nie mamy prawie nic do stracenia.
|