|
Marzenka nie szukała inwestora, szukała frajera który będzie dorzucać siana i jednocześnie zostawi ich przy korycie. Fajnie się podnosi standard życia a gorzej z niego schodzi... Teraz już widać jak bardzo "miała Wisłę w sercu" i podkreślała w każdym wywiadzie, że zależy jej tylko na dobru klubu... ale czego oczekiwać po grubej blond tapeciarze obracajacej sie z gangusami? Na pewno nie szlachetności
|