|
Jestem całkowicie zniesmaczony zaistniałą sytuacją. I podobnie jak kolega wyżej, bije się w pierś, bo dałem się wkręcić jak "pelikan" w wizję zdrowiejącej Wisły pod auspicjami TS-u. Przykre jest to, że taka historia i legenda kończy w ten sposób. No ale jak to mówią, coś się kończy - coś zaczyna. Wrócimy silniejsi. Tylko Wisła.
|