Stelio napisał(a):

|
Powiem szczerze, że sam się na to łapałem chociaż starałem się nie pisać o tym publicznie ponieważ zawsze staram się podchodzić do wszystkiego z dozą sceptycyzmu. Nie byłem zadowolony z tego, że TS przejął spółkę ponieważ kojarzył mi się on przede wszystkim z biedą i nieudolnością, ale z drugiej strony byłem spokojny o intencje zarządzających. Pierwszy sezon pod ich rządami jeszcze jako tako wyglądał, dużo partnerów, jakieś remonty, sponsor na koszulki. Natomiast red flagi i pierwsze kłamstwa zaczęły wychodzić jakieś 1.5 roku temu (z tego co pamiętam). Pierwszy dużym była strona internetowa, potem kolejne kwiatki z inwestorami/podnoszeniem budżetu itp. Jebnęło tak naprawdę w lutym/marcu br. na słynnej konferencji na której świnka pigi chwaliła sie podpisaniem PRZEDWSTĘPNEJ umowy z PB. Tam też pierwszy raz usłyszałem pytanie Jadczaka i małą spinę z sratatatą (z tego co pamiętam to zbiegło się w czasie ze znalezieniem przemycanych fajek w budynkach TS ale oczywiscie "my nic nie wiemy ktos se wynajmuje a to silownie a to hale no co za przypadek"). No i od tamtego okresu to już kompletna degrengolada, całkowicie nasz blond muppet rozsypał się po majowych zatrzymaniach to już poleciało jak niagara: Carillo, Junco, Miasto, Jadczak i teraz to. Jestem w....iony na siebie, że też z początku dałem się omamić wraz z większością zwykłych kibiców bo gdyby sprzeciw wobec TSu poszedł od samego początku to być może sprawa byłaby jeszcze do uratowania...
|
Po prostu my wszyscy CHCIELIŚMY wierzyć. Z jednej strony tak jest łatwiej, ale z drugiej strony to jest w najgłębszej naturze kibica. Bo spójrzcie - my jesteśmy głęboko nauczeni i przywykli do wiary w wygraną, bez względu na znikome szanse. Gdyby jutro Wisła miała grać z Manchesterem City, to absolutnie irracjonalnie, nawet wiedząc że prawdopodobnie piłkarze nie będą w stanie wykrzesać z siebie chęci walki z obawy o kontuzje i zostanie na lodzie, to kibic wierzyłby że może coś, może jakoś, może jakiś strzał życia, może 10 słupków, może sie uda chociaż zremisować.
I tu było tak samo..kibic nauczył się ignorowac rzeczywistość. Kibic nauczył się wierzyć, że będzie dobrze BEZ WZGLĘDU na rzeczywistość..a czasem wrecz WBREW rzeczywistości