Krotochwila napisał(a):

Przypuszczenie, że amator wspinaczki na egzotyczne drzewa może być słupem TSu (któremu BC Wisły nie chciał oddać w bezpośrednim trybie), pojawiała się nawet na tym forum wielokrotnie. Miała swoje mocne przesłanki ale jej problemem było to, że była jakby żywcem wyciągnięta z bazarowej literatury kryminalnej. Wydawała się po prostu zbyt kuriozalna jak na współczesny świat.
I jeszcze jeden wątek - Miga.
Może się okazać, że wiedział więcej niż mógł głośno powiedzieć i, że miał bardzo dobre intencje, przekonując do Stecherta. I, że wcale nie chodziło o faktyczne przejęcie Wisły, tylko o to, żeby wpuścić oficjalnie do klubu kogoś pod tym pretekstem, kto mógłby przy tej okazji zrobić rzetelny audyt. Wtedy byłaby jeszcze szansa na ratunek. Może się zwyczajnie okazać, że Miga, ryzykując bardzo wiele zaangażował się w to z pełną świadomością, bo chciał klubowi pomóc. Albo przynajmniej, że "wkręcił" go w tę narrację, ktoś kto te dobre intencje posiadał.
I oto, scenariusz w którym z perspektywy czasu okazuje się, że osoby, które faktycznie klubowi próbowały pomóc to nie jego kibice, tylko osoby tak tu powszechnie pogardzane - Jadczak, Miga, Bednarz - staje się coraz bardziej realny.
|
Ciekawa teoria, ale może być prawdziwa. Szczególnie że o tej klauzuli wiedział chyba tylko TS i Telefonika, więc możliwe że Cupial chciał zobaczyć jak rozkradaja jego dziecko i stąd naslal Stecherta.