Wyświetl pojedynczy post
Konrad.
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#11459
Stary 13.12.2018, 22:37
Cytat:
To jest właśnie pytanie za sto punktów. Ktoś w tej jebanej ekstraklasie w ogóle to kontroluje czy tymi licencjami se można dupę wytrzeć. To jest kpina kompromitacja tej całej spółki.
Słowo klucz i ulubione słówka sarapatki:


długi sporne.


Wychodzi na to, że jej zadaniem było doszukiwać się czegokolwiek w papierach którym wysieliśmy kasę i negować dług. Oczywiście powodowało to zyskanie czasu, ale generowało gigantyczne koszty...


Na papierze jednak, jeżeli jakiś dług był "sporny" to pzpn nie mógł go zapewne wliczyć do zadłużenia, wszak istniała szansa że Wisła wygra ew. proces...


Tak to widzę...


Cytat:
Jeszcze na jakieś drobne kwoty, albo, ze po znajomości będą zlecać usługi na rzecz Klubu zaprzyjaźnionym firmom - ok. Ale kilkanaście/ kilkadziesiąt milionów? Chyba są na to za ciency w uszach.. Jak uprać taką kasę?
Wystarczy aby klub płacił prowizję agentowi zagranicznemu, - powiedzmy 100 tys złotych - za ściągnięcie jakiegoś piłkarza...


Iliu ich ściągliśmy?



Oczywiście, aby do sprawy nie doszli dziennikarze/środowisko piłkarskie najlepiej robić to zagranicą z jakimś zaprzyjaźnionym agentem, a dyrektorem sportowym zrobić kogoś kto ma kontakty na rynku...


Potem, jak by chciał więcej kasy pod stołem, wywalamy na zbity pysk i zakazujemy udzielania się w mediach (możemy go szantażować, bo on sam też robił z nami wałki).


Do tego wszystkiego potrzeba jakiegoś zaufanego prawnika, księgową i "miernego, ale wiernego" znajomka co to będzie wszystkich kontrolował i rzuci od czasu do czasu jakąś groźbą...


Tak, tylko teoretyzuje...


Dramat.
Ddf
Odpowiedz cytując