|
Sceptycznie podchodzę do słów Andrzeja Iwana. Kwiecień sam szukał partnerów biznesowych, musiał/musi być świadomy, że wchodząc w spółkę władzą należy się podzielić. To po pierwsze, a po drugie skoro rozpoczął się audyt to oni muszą być wstępnie ugadani. Gdyby był pat to nikt by audytu nie zaczynał, a już na pewno nie mówił na łamach (W. Włodarski), że po jego zakończeniu powinno nastąpić podpisanie dokumentów.
Być może Iwan służy Kwietniowi jako głos do mediów. Wcześniejsze wypowiedzi Iwana, o tym że Sarapata to słup Miśka wg. mnie przypadkowe nie były.
|