|
Wydaje się, że dzięki miastu które upomniało się o swoje ( w tym momencie nieważne czy przepłacamy za stadion czy nie bo ktoś się zgodził ta umowę podpisać więc widział na co się pisze i jakie będa koszta) wyszło szydło z worka. Dzięki temu nawet jak nic (odpukać) nie wyjdzie z przejęcia Wisły to sezon dogramy do końca i być może stanie się jeszcze jakiś cud. Gdyby miasto nie zawalczyło o swoje to pewnie w nieświadomości gralibyśmy daleje aż na koniec sezonu było był wielkie zderzenie ze scianą po którym Wisła w najlepszym razie obudziłaby się w 4 lidze.
|