wolfy napisał(a):

O tym pisałem - spokojnie utrzymywaliśmy się w pierwszej 8-ce, ale dla rozpieszczonych kibiców sukcesu to było nic nie warte. Zarząd ugiął się przed nagonką prasową i histerią internetowych ....usiów którym "oczy krwawiły". Widzę, że nadal zero refleksji, więc napiszę jak dziecku w nadziei że może kiedyś dotrze: dla nas spokojne utrzymanie to niezmierny powód do szczęścia i "ho ho". Tak samo było rok i dwa lata temu.
Zatrudnianie dwóch trenerów na raz to była patologia na którą nas nie było stać. Nie ważne kto by był tym drugim. Zwłaszcza jeśli nie płaciliśmy pierwszemu, a przecież nadal wisimy pieniądze Kiko. A właściwie Kiko, Stolarczykowi, być może Wdowczykowi i Carillo.
Serio to takie trudne? To może analogia która ma szansę trafić: brakuje Ci kasy na czynsz i jedzenie, kupujesz żołądkową gorzką, po chwili stwierdzasz że to poniżej Twojego poziomu i kupujesz wino za dwa tysiące. Kończy się komornikiem i bezdomnością.
|
Ogólnie się zgadzam, bo przyznaję, że teraz wychodzi na Twoje, tylko nie zapominajmy proszę o paru rzeczach.
Ta cała sytuacja miała swoja dynamikę: nawet trochę broniłbym tych płaczków, którym oczy krwawiły za późnego Kiko, bo zwyczajnie z tą dzidą na Carlitosa naprawdę krwawiły, poza tym wtedy mało kto zdawał sobie sprawę, że Carillo i wszystkie pomysły Junco były aż tak ponad stan, zwłaszcza, że komunikaty od Sarapaty płynęły zgoła inne i ludzie przyjmowali je za dobrą monetę, a tu na forum dominowało poczucie, że wychodzimy na prostą (w co akurat nie za bardzo wierzyłem i dawałem tu wyraz).