|
Panowie, trzeba docenić że chłopakom się tyle chciało grać, ale pamiętajmy też o jednym: w tej sytuacji ucieczka przez nich z klubu przez wezwania do zapłaty możne doprowadzić do upadku spółki. Kto im wtedy zapłaci? Będą ścigać Marzenę?
We wspólnym interesie wszystkich wierzycieli jest uratowanie spółki- piłkarze o tym wiedzą i jedyną metoda na odzyskanie zaległych pieniędzy jest dogranie tej rundy by jakikolwiek inwestor się zdecydował wejść. W przeciwnym razie klub upadnie i nie dostaną nic.
Tym bardziej dziwi postawa Krakowa i Tele-Foniki
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
|