|
Podejrzewam, że jeśli te piwa zejdą na pniu, będzie to potężny sygnał, żeby poszerzyć ofertę zarówno co do rodzajów piwa jak i punktów jego dystrybucji.
Jeśli dochody mają zasilić Wisłę to jest to tylko wskazówka dla zarządu jak należy dywersyfikować źródła finansowania.
Jean-Michel Aulas, który stał się prezesem Olympique Lyon zaczął od podobnych rzeczy - udostępniał różnym przedsięwzięciom markę klubu i sprzedawał różne produkty i usługi pod marką klubu.
Sprzedawał więc piwo OL, wino OL, założył sieć fryzjerską OL, potem wpuścił na rynek w całym kraju wodę mineralną OL, potem jedna z sieci taksówkowych zaczęła reklamować się marką OL. Kibice woleli dzwonić po taxi OL niż jakiekolwiek inne. Powstały też OL kawiarnie z marką klubu, OL restauracje, OL jedzenie z dostawą, OL Komórka w ramach Orange, OL sery, OL makarony Powstała aplikacja klubowa na telefony ułatwiająca nie tylko zakup biletów czy otrzymywanie wiadomości z życia klubu, ale na przykład, po zamknięciu sieci taxi OL skojarzona niedawno z lokalnym Uberem, żeby z jej poziomu kibice mogli zamawiać bezpośrednio kursy. Wszystkie zyski w tych przedsięwzięciach oczywiście były dzielone z klubem. A uzyskiwane zyski na przykład w 2005 roku wyniosły... 20 mln euro!!!
Wszystko dzięki dywersyfikacji.
Potem tę droga dywersyfikacji przychodów przyjął Olympique Marseille i zaczął uzyskiwać przychody rzędu 40 mln euro rocznie.
U nas się nie da?
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|