Wyświetl pojedynczy post
pawkow
Socios Wisła Kraków
 
Od: 11.2013

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10567
Stary 30.11.2018, 18:20
Równie dobrze można powiedzieć - przecież jesteśmy Wisła, nie padniemy, nie możemy...jesteśmy Wisła.



Prosty rachunek i proste zadanie i przestaniemy mówić o groźbie upadku. Kibiców wiernych, będących prawie zawsze na meczu jest ok 10 tys. Każdy wpłaca 500 PLN i zbieramy 5M PLN na wszystkie zaległe pensje, odzyskujemy płynność finansową i jedziemy dalej. Kto nie jest w stanie dać 500 PLN dla ukochanego klubu w sytuacji gdy jest to być albo nie być? Nie stać cie - weź chwilówkę, przecież Wisła jest najważniejsza... Albo zaproponuj pracę za darmo, bądź stewardem na kilku meczach żeby klub nie musiał za to płacić... Tak łatwo sie mówi o miłości do klubu a dużo trudniej coś robi...



Uwielbiam osoby które zaklinają rzeczywistość niewiele z siebie dając. Jak to jest że ze zbiórki Socios w sytuacji krytycznej zebrane zostało niecałe 40 tys PLN. Czyli, uwaga, 4 pln od każdego wiernego kibica... Będę optymistą i założę że do końca zbiórki będzie 3 razy tyle, czyli 120 tys. Średnio 12 pln na kibica. To ten klub jest ważny czy nie jest? Chcemy żeby upadł czy nie? na co jeszcze osoby, które nie wpłaciły czekają? Bardzo łatwo się wyzywa osoby, które nieco inaczej myślą od ameb umysłowych i przerzutów z drugiej strony błoń, to nic nie kosztuje, nawet odwagi, żeby powiedzieć to w twarz. Ale niestety od tego klub nie będzie bogatszy i bliższy uratowania. Niech każdy spojrzy w lustro i zapyta siebie "co ja zrobiłem dla klubu w tej krytycznej chwili" a dopiero potem krytykuje osoby, które przecież nie chcą żeby klub zaczynał od IV L tylko widzą że ta sytuacja, bez jakiegoś cudu, niestety prostą droga do takiego rozwoju wypadków prowadzi.



Tyle mówicie o walce i zapieraniu się rekami i nogami żeby zostać w ekstraklasie. Bardzo to pochwalam, tylko na czym ta walka i zapieranie się ma polegać bo ja nie wiem. Jak już wcześniej pisałem - macie wszyscy obrońcy do tchu ostatniego bilety na dwa ostatnie mecze? Daliście darowiznę? wynegocjowaliście z kimś odroczenie płatności? to jak chcecie walczyć? Okryjcie wreszcie ten tajemniczy plan i taktykę... bo papier przyjmie wszystko tylko potem może być rozczarowanie jak jednak P. Marzena patrząc w kasę i rachunek wyników uzna że to jednak już czas żeby ogłosić upadłość i ratować siebie.


To jak, podejmujecie wyzwanie ratowania klubu? Mimo wielu darowizn poczynionych w tym roku pierwszy wykładam 500 PLN na stół. Czy dalej będziecie tylko mówić że musimy "walczyć"?
Odpowiedz cytując