|
Bez wdrażania się w konkretne polemiki powyżej...
to myślenie w stylu "zacznijmy od 4 ligi, bo szybko się odbijemy. kto jak nie my? przecież to Wisla Kraków, więc musi się udać"...przypomina, mi poglądy w magistracie sprzed 8-9 lat, gdy ważyły się losy gospodarzy EURO 2012.
"Kraków ma nie dostać? Kto jak nie my? Mamy historie, tradycję i bazę turystyczną". Jak się skończyło wiadomo. Jest takie mądre powiedzenie: "Uważaj czego sobie życzysz, bo może się spełnić", rzeczywistości niestety nie da się przewidzieć. Jeżeli jest cień szansy na ekstraklasę, to powinno się walczyć nadal...
Z obecnej perspektywy piknika jestem rozczarowany postawą decydentów z klubu. Wywiady w formie mailowej nie przystoją takiemu klubowi... a, jak jeszcze raz będę musiał czytać "o pieniądzach lubiących ciszę" to chyba się porzygam...
"Kradzione szczęścia nie daje..."
|