Wyświetl pojedynczy post
pawkow
Socios Wisła Kraków
 
Od: 11.2013

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10554
Stary 30.11.2018, 15:55
Skawa Wadowice:
"Osobiście uważam, że nie trzeba dużej kasy dla Wisły na ratowanie klubu. Wystarczy spłacać miesięczne wydatki plus niewielki wkład na spłacanie długu. Przedstawić dobry plan naprawczy na spłate długu i pozwolą nam grać. Jeśli trzeba zejść z kosztów to sprzedać kilku graczy i grać goścmi z 2 ligi. Byle na utrzymanie. I tak wegetować."



Bardzo dobry plan. To teraz proszę o szczegóły - jak ma ten plan naprawczy wyglądać i skąd wziąć pieniądze na bieżącą działalność plus coś na spłatę długów. Od lipca przynajmniej klub nie potrafi zebrać kwoty nie tyle na bieżące funkcjonowanie (czyli płacenie wszystkim swoim pracownikom plus koszty zewnętrzne) i piłkarze mają zaległość w wypłatach na 4 miesiące. Panowie Ziętek i Kwiecień ocenili (zakładam, że nie bezpodstawnie) że na miesięczne funkcjonowanie potrzebne jest jako dofinansowanie (do obecnych przychodów klubu) minimum 800tys PLN, tak żeby zbalansować budżet. Rozumiem, że to jest ta nieduża kasa i masz jej na tyle żeby dołożyć albo wiesz skąd ją wziąć mimo, że klubowi nie udaje się znaleźć tego źródła od kilku lat?


Ponownie - nie żyjmy złudzeniami że znowu jakoś to będzie. Nie widziałem nigdy szczegółowego zestawienia ale jestem prawie pewien że takiej sytuacji żeby 4 miesiące piłkarze nie mieli płacone nie było jeszcze chyba w żadnym polskim klubie, przynajmniej na poziomie ekstraklasy. Tylko i wyłącznie od ich dobrej woli oraz od stanu oszczędności na ich kontach zależy to czy będziemy grać na wiosnę czy nie. Bo jak im się oszczędności skończą to nikt i nic nie powstrzyma ich przed rozwiązaniem kontraktu z winy klubu. I to wcale nie oznacza że nie musimy zawodnikom już nic płacić. Ciągle wymagalne będą kwoty zaległego wynagrodzenia i nie wiem czy dodatkowo nie będzie jakiejś kary (w przypadku kontraktów zerwanych przez Wisłę z Jovanicem i Jovanovicem Wisła miała obowiązek zapłaty wynagrodzeni za cały okres kontraktu, nawet w tej części, kiedy tych gości już u nas nie było, nie wiem czy w przypadku zerwania kontraktu poprzez brak zapłaty wynagrodzenia nie jest podobnie). Tak czy inaczej - zawodników nie będzie, czyli nie będzie kogo sprzedać, klub pozostanie bez żadnych aktywów, tylko z długami.


Pytanie jest takie - jeżeli nie przyjdzie święty Mikołaj i nie przyniesie w worku pieniędzy, ile trzeba pożyczyć żeby spłacić piłkarzy i móc ich sprzedać i z uzyskanych w ten sposób pieniędzy spłacić pożyczkę wziętą na ich pensje oraz zapewnić jakąś płynność na drugą połowę sezonu?


Czy taka kwota gdzieś się przewijała?
Odpowiedz cytując