|
Lechia jest jedynym liczącym się klubem w Gdańsku, ze wsparciem miasta.
ŁKS i Widzew to w ogóle ewenement gdzie w podobnym okresie s.......iły się 2 najlepsze kluby piłkarskie z tego miasta. I również dostawały od niego wsparcie.
Dlaczego nikt nie podaje przykładu Polonii Warszawa? Przecież to chyba najbardziej zbliżona sytuacja do naszej. Jest cholernie stabilny konkurent z tego samego miasta, na tym samym, najwyższym poziomie rozgrywkowym.
Sąsiadka tylko czeka aż padniemy. Może i drzemy z nich łacha, bo ośmieszają się na każdym kroku, ale tak nie będzie zawsze. W końcu ktoś pójdzie po rozum do głowy i stwierdzi że ten prywatny cyrk mu się znudził. A gdzie my wtedy będziemy? Świętować awans do II ligi? I miasto nam pomoże, bo my Wielka Wisła? Jak zadbamy o frekwencję, afiszując derby z Hutnikiem? Chyba zapominacie jak dużo kibiców Wisły nie jest z Krakowa. Myślicie że będą tutaj przyjeżdżać, skoro w rewanżowej rundzie przyjedziemy do ich zespołów z regionu? I w końcu - gdzie będziemy grać?
Nikt nas nie będzie tutaj trzymać wiecznie ze względu na stadion. To jest kosztowna pomyłka, która pewnie po naszym spadku zostanie zaorana, a grunt posłuży pod bardziej zyskowne przedsięwzięcie. Przecież też miasto nie będzie go utrzymywać żebyśmy mieli za te kilka(naście?) lat gdzie grać. I tyle będzie z piłkarskiej sekcji Wisły Kraków.
|