Wy tak na serio dyskutujecie na temat tego, czy występują przesłanki niewypłacalności? Darujcie sobie, występują.
Wyjścia mamy trzy.
1/ Siedzimy cicho licząc na to, że jakoś to będzie, a może kiedyś zjawi się rycerz na białym koniu. Póki co wygląda, jakby to była opcja preferowana przez obecny zarząd, problem jest taki, że z każdym kolejnym dniem potencjalny nabywca będzie musiał do klubu dołożyć więcej pieniędzy żeby w ogóle osiągnąć "stan zero", nie mówiąc o inwestycjach.
2/ Wniosek restrukturyzacyjny i sensowne propozycje układowe (i tu faktycznie, sporo zależałoby od tego, jak zagłosuje miasto, czy poprze układ) - z ryzykiem jak się zachowają piłkarze i ile ujemnych punktów dowali nam PZPN.
3/ Wniosek o upadłość, rozpoczynanie wszystkiego od nowa od IV ligi, prawdopodobnie z tymi samymi ludźmi u steru, bez stadionu, bez sponsora. Pierwsze trzy ligi powinniśmy przejść z marszu samym potencjałem kibicowskim, potem zaczną się schody. Wchodząc, jak Bóg da, do ekstraklasy, znowu staniemy przed dylematem, że kibice sami klubu nie utrzymają i aby sensownie funkcjonować na tym poziomie, potrzebujemy źródła zewnętrznego na kilka dodatkowych milionów na sezon.
funkykoval napisał(a):
|
Natomiast jak kiedyś wspomniał MaLk z art. 11 ust. 2 Pr. Upadł. jest jedyną teoretycznie możliwą przesłanką do obowiązku złożenia przez Zarząd wniosku o ogłoszenie upadłości.
|
Nie przypominam sobie, żebym tak to ujmował... Pisałem o tym raczej w kontekście tego, że nie ma sensu rozpaczliwie szukać ratunku w naciąganiu interpretacji art. 11 ust. 1, skoro jest jeszcze druga, autonomiczna przesłanka w art. 11 ust. 2.
natkaniec.kam napisał(a):
|
a ciekaw jestem, gdyby jeszcze za ery Cupiała ktoś pomyślał i wypuścił Wisłę SA na giełdę, to jakby mogła teraz wyglądać sytuacja klubu
|
Na giełdę trafił Ruch. Wiele to jego sytuacji nie zmieniło...