|
Miasto Kraków od bardzo długiego czasu przyjęło kierunek totalnego olewania sportu zawodowego.
Ok, mają swoje pasiaste sympatie ale też wsparcie dla nich jest praktycznie zerowe w porównaniu z takim Zabrzem, Wrocławiem, Płockiem itp. Zbudowali im ekonomiczny stadion, z możliwością zysku - w totalnym przeciwieństwie do nas.
Na jakim poziomie jest tak naprawdę sport zawodowy w Krakowie?
Piłka nożna - póki co dwa kluby w ekstraklapie, ale jeden wręcz przez miasto zarzynany, nie wspominając o wsparciu
Koszykówka - Wisła z całkowitym wsparciem CanPacku, pomoc miasta zerowa. Koszykówka męska to AGH na drugim poziomie rozgrywkowym (wsparcie miasta albo 0 albo znikome) a poza tym rozgrywki półzawodowe.
Siatkówka - zero, totalne zero. Była sobie prywatna Proxima ale nie otrzymała żadnej pomocy z miasta. Podobnie jak w koszykówce, drużyna AGH na drugim poziomie rozgrywek, utrzymywana przez uczelnię.
Piłka ręczna - jak wyżej. Miasto żeby wypromować "swoją" Arenę urządziło tam Mistrzostwa Świata czy Europy ale i to już.się skończyło.
Hokej - prywatny biznes Filipiaka.
Rugby - walcząca o życie i w zasadzie amatorska Juvenia, która teraz pozyskała jakiegoś prywatnego sponsora.
Żużel - zdychająca Wanda, w chwili obecnej najprawdopodobniej najsłabsza drużyna w kraju.
Porównując z Wrocławiem, Łodzią, Gdańskiem - tam wszędzie jest tego dużo więcej.
Taką politykę przyjęło miasto, nie ma inwestycji w sport zawodowy.
Dlatego nie wiem skąd przekonanie, że to właśnie miasto Kraków miałoby pomóc Wiśle w jakiś istotny sposób? Moim zdaniem nie ma na to szans, nie przy tych władzach.
Co gorsza - nie widać też prywatnego biznesu, który chciałby się w to zaangażować. Jeżeli nie ma nikogo, kto chciałby przejąć Wisłę - co by nie mówić najbardziej rozpoznawaną sportową markę związaną z Krakowem - to o czymś świadczy...
Ostatnio edytowane przez sandomingo : 28.11.2018 o godz. 11:11.
Jarosław Królewski....Nie jestem fanem.
|