|
Ależ tu lamentu!
Po składzie przed meczem - Kort, Halilović w środku - wiadomo było, że będzie dziś wesołe granie w Gdyni i albo skończy się jakimś 3:3 albo 4:1 właśnie. Mieliśmy ogromną dziurę w środku pola, dlatego Arka mogła sobie tak dziś klepać... Gdy łapaliśmy ich wysokim pressingiem, to udawało się odbierać piłkę i stwarzać sytuacje, ale tego pressingu było dziś za mało. Myślę, że Stolarczyk właśnie tak chciał zagrać i podjął ryzyko, które ostatecznie się nie opłaciło. Szkoda zwłaszcza patelni Bogusia, bo to powinno być 2:2 i wtedy mogło się różnie skończyć.
Za tydzień typuję gładkie zwycięstwo Wisły. I przestańcie marudzić, bo za chwilę możemy mieć znacznie większy problem niż porażki w Ekstraklasie
"Nie dla ligi, nie dla mody, nie dla żadnego szpanu, nigdy nie zaliczaj nas do stada tych baranów..."
|